Relacje seksualne – pogląd współczesny oraz wedyjski

Young couple man and woman intimate relationship on bed feet

Ten tekst nie będzie prosty. Chociaż, z drugiej strony możliwe, że przeczytasz to, co dawno chciałaś przeczytać. Będzie o relacjach seksualnych. Ale rozpatrzymy tylko część tej kwestii, a mianowicie to, jak ten aspekt wpływa na utratę naszej energii. I co można zrobić, aby tę energię otrzymywać, zamiast tracić.

Seks to temat tabu. Bardzo długo praktycznie nie istniał, a potem wpadliśmy w kolejną skrajność – rewolucję seksualną. I teraz normą jest, że kobiety mają wielu partnerów przed ślubem, że szukają sobie „faceta na jedną noc”.

Seks uprawia się tak, jak sport – dla podtrzymania formy.

Jest obecnie wiele szkół propagujących lekkie traktowanie relacji seksualnych. Wielu współczesnych psychologów mówi o tym, że problemy w rodzinie można rozwiązać przy pomocy seksu, a jeśli go nie ma – to rodzina jest niepełnowartościowa. Oto niektóre z panujących przekonań na temat seksu:

Jeśli mamy organy płciowe, to trzeba z nich korzystać. Nieużywany narząd zanika.

Seks jest konieczny dla podtrzymania sprawności fizycznej i zdrowia psychicznego. Tak, jak siłownia i spacery.

Do ślubu trzeba się wyszaleć, sprawdzić i zdobyć doświadczenie. Najlepiej dużo doświadczeń. Dla różnorodności.

Kobieta bez seksu staje się jędzą.

W rzeczywistości jest złośliwa i nerwowa z powodu braku bliskości z drugim człowiekiem i nieprawidłowej pracy żeńskich hormonów.

Chcę opowiedzieć ci o tym, co wiem o wedyjskiej koncepcji seksualności. Dla mnie ta wiedza jest najbardziej harmonijna i spójna. Najważniejsze, co powinna wiedzieć każda kobieta o relacjach seksualnych to, że przy każdym kontakcie dwojga ludzi, w którym dochodzi do wymiany płynów, wymieniamy się również i karmą. Nawet przy pocałunkach, nie mówiąc już o seksie.  Relacje seksualne pobudzają dolne czakry, w których odkłada się nienajlepsza karma.

Kiedy uprawiamy seks z różnymi ludźmi, wymieniamy się  z każdym z nich dokładnie tą negatywną karmą.

Prócz tego, kobiety w trakcie i po seksie bardzo mocno przywiązują się do partnera i zaczynają dosłownie „karmić” go swoją energią. Czakra odpowiadająca za seksualność jest połączona z czakrą serca.

To dlatego, gdy kobieta pójdzie do łóżka z mężczyzną, na poziomie nieświadomym uważa go już za swojego męża. 

Staje się ślepa na migające jaskrawo lampki ostrzegawcze i głucha na wyjące alarmy: uciekaj, to nie mężczyzna dla ciebie! Nie ma jasności umysłu, nie potrafi trzeźwo oceniać i prawidłowo wybrać partnera odpowiedniego dla niej i ojca odpowiedniego dla swoich dzieci.

Małżeństwa, w których seks pojawił się „po” a nie  „przed” są o wiele trwalsze (jeśli oczywiście nie są oparte wyłącznie na fizycznym przyciąganiu). Ale my uważamy taki wariant za przestarzały. Tymczasem, w kobiecej czystości jest ogromna siła. Wedy mówią, że wierna jednemu mężczyźnie kobieta ma poziom energii równy lub większy medytującemu wiele wiele lat joginowi.

Kto w ogóle w naszych czasach czeka do ślubu??! A jeśli nie przypasujemy?

W rzeczywistości nie ma czegoś takiego jak niedopasowanie seksualne. Chyba że wtedy, gdy kobieta nie kocha mężczyzny.

Pamiętam rozmowę z pewną kobietą, która stale wszystkim opowiadała, jaki to jej mąż jest kiepski w łóżku. Przy czym w detalach, bardzo intymnych i było to po prostu straszne. Po rozmowie z nią zrozumiałam, że tak naprawdę nie odpowiada jej on jako mężczyzna, jego męskie cechy, jego zachowanie. I to jest najważniejsze.

Trzeba też pamiętać o telegonii czyli zjawisku pierwszego samca. Wiedzą o nim dobrze kynolodzy. Jeśli rasowa suka chociaż raz miała kontakt seksualny z nierasowym, to urodzone przez nią szczenięta nie otrzymają rodowodów. A jak to wygląda u ludzi?

Dziecko dziedziczy nie tylko genetyczny kod swojego biologicznego ojca, ale i subtelne cechy wszystkich poprzednich partnerów matki.

Czy nam się to podoba, czy nie, każdy partner seksualny pozostawia subtelną „pieczęć” w macicy kobiety. Nasze dzieci, nawet te, urodzone wiele lat po tym zdarzeniu, mogą odziedziczyć niektóre cechy charakteru lub karmę poprzednich partnerów.

Im więcej partnerów seksualnych ma kobieta, tym więcej krzywdy wyrządza i sobie i swoim przyszłym dzieciom. OBEJRZYJ WYKŁAD O TELEGONII

Może to dlatego w naszych czasach jest tak wielu ludzi, którzy nie rozumieją swojego przeznaczenia, wciąż czują jakiś chaos w sobie i swoim życiu, niezdecydowanie, brak kontaktu ze swoją intuicją i odczuwania swojej prawdziwej natury. To może być rezultat zmieszania zbyt wielu energii na skutek rozwiązłości seksualnej.

Czy można coś na to poradzić, jeśli zdobyłyśmy tę wiedzę już „po fakcie”, i mamy na swoim koncie pokaźną listę partnerów? Tak, pomocne są różne praktyki oczyszczające, pomocna jest modlitwa.

W naszych czasach dużym wyzwaniem jest bycie wiernym jednemu partnerowi.

Ale nie tylko to ma znaczenie. Ważna jest również częstotliwość zbliżeń. Wiadomo o tym, że ilość męskiego nasienia jest określona i przy jego nadprodukcji mężczyzna traci siłę życiową, trudniej mu jest się skoncentrować, pracować itd.

Energia twórczości i energia seksualna – to jedno i to samo. Ta energia podnosi się od najniższych czakr, gdzie odczuwana jest jako seksualna do najwyższych czakr, gdzie staje się energią twórczości.

Często zrzucamy napięcie na niższych czakrach przyjmując je jako seksualne potrzeby i energia wyżej się nie podnosi. A przecież wyżej są najciekawsze czakry: miłość, samowyrażenie, twórczość, jasnowidzenie, relacja z Bogiem.

Co się dzieje podczas kontaktu seksualnego?

Druga czakra u kobiet, ta, która odpowiada za przyjemność i rozkosz jest tą, która oddaje energię. Kiedy uprawiacie miłość z mężem przekazujecie mu swoją energię. Energię, którą może on potem wykorzystywać w swoim życiu.

Ale dzieje się tak tylko wtedy, kiedy kobieta kocha się z odpowiednim  nastawieniem, kiedy odczuwa rozkosz z dawania jemu przyjemności.  

A jeśli jej celem jest to, by to on dał jej przyjemność, efekt jest odwrotny. Kobieta dosłownie spala swoją energię i wyciąga siły z partnera.

Zauważcie, jak się czujecie po akcie seksualnym. Kiedy wy czujecie tylko lekkie zmęczenie, a mężczyźnie wyraźnie przybyło sił – dodałyście mu energii na tyle, że zacznie przenosić góry. Ale kiedy to wy czujecie niewiarygodny przypływ energii, a od niego słyszycie jedynie chrapanie, oznacza to, że nie otrzymał od was grama energii.

Ten sposób przekazywania energii jest dobry, jeśli go nie nadużywamy, ponieważ trzeba też dbać o przywrócenie pełni sił i zgromadzenie nowej porcji energii. A mężczyzna musi to, co otrzymał odpowiednio podnieść do wyższych czakr, aby móc materializować.

Są też inne sposoby przekazywania energii. Zaczynają działać, kiedy są już między wami zbudowane bliskie relacje na różnych poziomach. Przyjaźń, wspólny projekt, rozwój.

Wtedy możesz przekazać energię mężowi spojrzeniem lub słowem. Inspirować go.

W seksie nie ma nic wstydliwego czy brudnego. Ma on swój określony sens i cel. Jego celem jest poczęcie dzieci i zbudowanie bliskości. Dlatego ważne jest, by nie rezygnując z bliskości rozwijać relacje również na wyższych centrach energetycznych. Żaden bowiem orgazm nie równa się poczuciu spełnienia, które odczuwamy w związku ze zrealizowaniem wspólnego twórczego projektu.

Seks może stać się źródłem siły i radością, ale może być też drogą ku degradacji, karą i pochłaniaczem energii. Seks nie jest ani dobry, ani zły. Jak prąd. Można nim oświetlić dom, a można zabić nim człowieka na krześle elektrycznym.

Wybór należy do każdej i każdego z nas.

Tekst: Olga Valyaeva

Tłumaczenie: Anna Wrzesińska

Jeśli to, co tutaj przeczytałaś/-eś w jakiś sposób Ci pomogło lub zainspirowało – będzie mi bardzo miło, jeśli podzielisz się linkiem do tej strony ze swoimi znajomymi/rodziną, z kimś, kogo też może to zainteresować.

Możesz też wspomóc moją pracę wpłacając dowolną kwotę na konto: 44 1050 1461 1000 0090 9649 5495 z dopiskiem DAROWIZNA. Wszystkiego dobrego!

Do NOT follow this link or you will be banned from the site!