Początki relacji między kobietą i mężczyzną

Shy woman and man sitting on sofa couch next each other. First date. Attractive girl and handsome guy meeting dating and trying to talk.

Różnice między mężczyzną i kobietą

Nas, mężczyzn i kobiety ciągnie do siebie z jakiegoś nieznanego powodu. Wyższe siły to tak zorganizowały, że niby praktyczniej jest żyć samemu, ale jakoś tak nie bardzo chce się takiego życia. I nie chodzi o seks. Bez niego oczywiście nijak się nie obędzie, ale nie jest tutaj najważniejszy. W starożytnych traktatach jest napisane, że kobieta bez mężczyzny jest tak samo niepełna, jak mężczyzna bez kobiety.

Pojedynczo mogą żyć tylko dwa rodzaje żywych istot – albo święci, albo wariaci.

Ciekawy paradoks: kobietę i mężczyznę ciągnie do siebie, a przy tym są całkowicie różni. Pierwszemu lepszemu mężczyźnie łatwiej jest zrozumieć samca chomika lub pawia, niż samiczkę swojego gatunku. Kobiety w ogóle nie da się zrozumieć. Problem w tym, że mężczyźni myślą: jeśli kobieta jest człowiekiem tak, jak ja, to znaczy, że jest taka sama. Ale ona nie jest taka sama. Jedyne, co nas łączy to to, że należymy do tego samego gatunku. Wszystko inne jest całkowicie różne. To taki boski żart, że stworzył nas podobnymi: dwie ręce, dwie nogi.

Kobieta zawsze mówi z podtekstem i mężczyzna powinien rozumieć, że kobieta będzie mówiła niejednoznacznie, bo to jest jej natura.

Lęki, kompleksy, kobieca delikatność i takt nie pozwalają jej mówić wprost. A mężczyzna mówi wprost i powinien mieć świadomość, że jeśli rozmawia z kobietą musi tak zadbać o jakość swojej wypowiedzi, by kobieta nie znalazła w niej podtekstu. Dlatego im mniej mężczyzna mówi kobiecie, tym lepiej dla niego. A dla kobiet taka rada: próbujcie nie wkładać w wasze słowa podtekstu, tak czy inaczej to próżny trud, bo mężczyzna tego nie odczyta. Jemu trzeba mówić wprost.

Ważne, by rozumieć, jak zbudowany jest człowiek, z którym połączyło cię życie. Jeśli masz w domu krokodyla, naucz się taktyki postępowania z nim.

Nie trzeba karmić go śmietanką i czesać. To krokodyl!

Trzeba zrozumieć różnice między mężczyznami i kobietami. Widzimy, słyszymy, odpoczywamy, pracujemy i uprawiamy seks INACZEJ. Myśleć, że jeśli rozumiem dobrze sam siebie to zrozumiem również inną żywą istotę – to wielka pomyłka. Dobrze jest umieć dogadać się i zrozumieć już na początku wspólnej drogi, a nie po 25 latach ślubu urządzać wielki remont relacji, ale zawsze warto ten proces rozpocząć.

Etapy budowania relacji

Pierwszy etap

Kiedy relacje się rozpoczynają, mężczyznę przyciąga wygląd kobiety. Kobieta podświadomie rozumie, że trzeba o siebie dbać, ale czasem wpada w iluzję: zdobędę go intelektem.

Mężczyźni zawsze zaczynają od wyglądu.

Kobieta koniecznie powinna na to przeznaczać czas, nie lenić się w dbaniu o siebie. Mieć nadzieję, że mężczyzna zwróci uwagę na coś innego – to bez sensu. Mężczyznę zawsze przyciąga forma. Ale największy błąd to myśleć, że jest to jedyne, co go przyciąga.

W Wedach jest powiedziane, że kobieta nigdy nie powinna słuchać tego, co mężczyzna jej mówi w trakcie zalotów, ponieważ on kłamie.

On nawet sam trochę i wierzy w to, co mówi, ale tak czy inaczej kłamie. Jest nawet teoria, że karma nie odnosi się do mężczyzny w trakcie zalotów, ponieważ jest jakby „chory”. Mówić można cokolwiek, ale wartość mężczyzny określają czyny. Dlatego proces zalotów powinien być długi, aby mężczyzna starając się o kobietę mógł pokazać, jaki jest naprawdę. Jeśli kobieta tylko słucha, co mówi mężczyzna, najpewniej będzie oszukana.

Na co zwraca zaś uwagę kobieta, kiedy zaczynają się relacje? Na intelekt. Żeby mężczyzna dobrze i ładnie mówił, żeby miał poukładane w głowie. A intelekt zwykle rozpoznaje się w rozmowach. Czy to wystarczy, by wyjść za mąż? Nie. Na przykład, mężczyzna stara się o piękną kobietę, ale nagle okazuje się, że intelektualnie nie do końca jest w jego typie. Czy to zatrzyma mężczyznę na początku drogi, kiedy rzuca się w pogoń za seksem? Oczywiście, że nie. A czy zatrzyma kobietę, jeśli w trakcie zalotów okaże się, że właściciel zgrabnych pośladków i głębokiego spojrzenia jest tępy jak korek? Od razu!

Dlatego początki relacji są zawsze różne, ponieważ mężczyźni i kobiety są różni.

W pierwszym etapie ważne jest, by kobieta pozwalała starać się o siebie wielu zalotnikom. Dlaczego? Kiedy zalotnik jest jeden, kobiety mają tendencję do „przyklejania” się do mężczyzny, nawet jeśli nie jest on ich godny. Kobieta skoncentrowana jest tylko na nim i lubi dopowiadać, dopisywać, dowyobrażać sobie takie jego cechy, jakie by chciała widzieć u swojego męża, a zamykać oczy na jawne oznaki tego, że osobnik na męża nijak się nie nadaje.

W tym miejscu trzeba zaznaczyć również niezwykle istotny fakt, że w czasie zalotów niedopuszczalne są kontakty intymne (wszelakie), zapraszanie mężczyzny do domu, karmienie go i dbanie o niego.

To są obowiązki i prawa żony, a kobieta na tym etapie jest tą, która przyjmuje zaloty.

W takim układzie umawianie się na spotkania z wieloma zalotnikami nie jest niczym zdrożnym, ponieważ są to zwykłe spotkania mające na celu poznanie się, a nie typowe współczesne randki, gdzie od razu łapiemy się za rączki, całujemy i idziemy do łóżka na 3-5 spotkaniu.

Tak, mężczyźni w naszych czasach nie będą co do tego punktu zbyt wyrozumiali, ale nam chodzi o poważną relację, tak? To podchodzimy do tego poważnie. Co ciekawe, z doświadczenia wynika, że wielu mężczyzn po pierwszym szoku (która panna w naszym świecie nie daje się zaprosić na kolacyjkę ze śniadaniem?) zaczyna ze zdziwieniem chyba też dla samych siebie czuć do kobiety o wiele większy szacunek i podziw.

Fakt, niektórzy na tym etapie powiedzą: dziękuję, spadaj. Ale czy takich chcemy za mężów? No chyba nie.

Drugi etap

Etap, kiedy powstaje emocjonalna harmonia. Kobieta i mężczyzna, poznając się i emocjonalnie się otwierając przywiązują się do siebie. Partnerzy okazują różne emocje i obserwują, jak druga strona je  przyjmuje. Kobieta może być piękna, ale te emocje, które okazuje mogą mężczyznę doprowadzić do grobu. Lub odwrotnie.

Trzeci etap

Etap, kiedy buduje się relacje. Mężczyzna tutaj dopiero zaczyna się interesować intelektem kobiety. Jak szybko wiemy, czy jest między parą seksualna harmonia? W pierwszej sekundzie. Jeśli kobieta jest atrakcyjna seksualnie dla mężczyzny, ten zaczyna się o nią starać. Stara się, stara, i jeśli pójdą do łóżka dla niego to tyle. Relacja zostaje na poziomie seksualnym. Nie ma sensu kontynuować relacji, badać emocjonalny świat kobiety, kiedy już zdarzył się seks. Czy pojawia się u mężczyzny myśl o małżeństwie? Nie.

Ale kobieta chce to przetransformować w szczęśliwe małżeństwo, a to jest praktycznie niemożliwe.

Bo nie ma harmonii. Harmonia pojawia się dopiero na trzecim etapie – etapie intelektu, po wyglądzie i emocjach.

Mężczyzna długo rozmawia z kobietą, jest dla niego ciekawe, co ona myśli na różne tematy itd. I tylko na tym etapie, kiedy mija około pół roku, kobieta patrzy na mężczyznę i rozumie, czy podoba jej się on fizycznie czy nie. Do tego momentu ona tego nie rozumie.

Jeśli kobieta zakochuje się od razu – to objaw kompleksów i niskiej samooceny.

To oznacza, że dawno nikogo nie miała i wymyśliła sobie szczęśliwy scenariusz. Mężczyzna powinien spodobać się kobiecie dopiero, jak pokaże co jest wart.

Aby między nimi stworzyła się harmonia, powinien uważnie jej słuchać, bo to, co mówi kobieta jest bardzo ważne. Nie ważne jest aż tak, co kobieta robi (nie można oceniać jej po czynach), ale to, co mówi kobieta jest prawdą. A czynami może okłamać: gotować, prać, dbać o niego itd. że niby kocha, a tak naprawdę może chcieć przywiązać go do siebie wygodą i atmosferą domu. Kobiety często tak robią, czasem nieświadomie.

Czwarty etap

Zaręczyny, wesele, a potem dopiero seks. Współczesne społeczeństwo stawia kobietę i mężczyznę na równi, ale to wielkie oszustwo.

Seks dla kobiety i mężczyzny to co innego.

Dla mężczyzny seks to proste ruchy, nie ma nawet większej różnicy, czy jest kobieta, czy nie, ważny jest on sam i aby seks się zdarzył, nie musi być głębokiej relacji. Dla kobiety zaś seks to ogromne otwarcie, to maksymalnie czyste, jasne relacje i zaufanie na tyle duże, by można się było emocjonalnie otworzyć.

Wiele kobiet myśli, że trzeba mieć wyższe wykształcenie, żeby o czymś porozmawiać z mężczyzną. Ale mężczyzna nie musi  z kobietą praktycznie w ogóle rozmawiać, wszystko co mu potrzebne (rozmowy o sporcie, samochodach, polityce) dają mu kontakty z przyjaciółmi. A z kobietą mężczyzna może porozmawiać o trzech sprawach:

  1. jaka ona jest piękna i jak on ją kocha

  2. co on dla niej zrobił

  3. co on zamierza dla niej zrobić.

Wszystkie rozmowy mężczyzny z kobietą pasują w ideale do tych trzech punktów. Jeśli kobieta ma potrzebę porozmawiać o czymś innym, powinna mieć całą armię: przyjaciółek, znajomych, rodziny.

Mężczyzna jest jak witamina, bardzo wartościowy, ale ograniczony.

Ma swoje przeznaczenie, ale wyjść za ramy swojej funkcjonalności nie może, nie zastąpi nigdy kobiecie koleżanek, rodziców itd.

Mężczyzna powinien się interesować kobietą, zadawać jej pytania, przy czym często nie wie, jak to zrobić albo boi się, że jej opowieści będą dla niego mało ciekawe. Wybiera więc rozmowy na zwykłe tematy, opowiada jej o czołgach, a ona siedzi i słucha. To bezpieczne, bo nikt nikogo nie zrani.

Ale kobietę to nudzi, ona woli poopowiadać o sobie i zwykłe pytania: co lubisz, a opowiedz o swoich zajęciach, wolisz czytać czy oglądać filmy – są lepsze od opowiadań o fascynacji II wojną światową (no, chyba, że jest to również jej konik, choć to mało prawdopodobne). Jeśli mężczyzna nie potrafi słuchać kobiety, a tylko mówi o sobie – nie ma u niej szans. Chyba, że ma ogromnie zaniżone poczucie własnej wartości lub znajduje się w programie bycia ofiarą.

Kobieta powinna uczyć się otwierać i mówić o sobie, ale na początkowym etapie trzeba uważać, by nie opowiadać o swoich problemach.

Mniej więcej po 7 miesiącach można zacząć opowiadać o problemach i dać mężczyźni możliwość w nich uczestniczyć, czyli podrzucać mu po troszku tematy do wyzwań. To samo z mężczyznami, właściwie nie powinni oni nigdy zarzucać kobietę opowieściami o swoich kłopotach (ona ma dość swoich emocjonalnych przeżyć).

To wynika też ze statusu: mężczyzna zawsze jest starszy względem kobiety, swoje kłopoty więc powinien oddawać wyższej instancji: innym mężczyznom, rodzicom albo Bogu.

Więcej o początkach relacji na webinarze w Nowy Rok, 1 stycznia o 18:00 na Fanpage Anka Słowianka. Zapraszam!

Fragment książki: Kobieta i jej boska natura, Satja Das

Tłumaczenie: Anna Wrzesińska

 

Jeśli to, co tutaj przeczytałaś/-eś w jakiś sposób Ci pomogło lub zainspirowało – będzie mi bardzo miło, jeśli podzielisz się linkiem do tej strony ze swoimi znajomymi/rodziną, z kimś, kogo też może to zainteresować.

Możesz też wspomóc moją pracę wpłacając dowolną kwotę na konto: 44 1050 1461 1000 0090 9649 5495 z dopiskiem DAROWIZNA. Wszystkiego dobrego!