Najważniejsze spotkanie w życiu

Happy strong sporty woman hugging herself with natural emotional enjoying face. Love concept of yourself body

Najważniejsze spotkanie w życiu kobiety to spotkanie z samą sobą. Tylko to może jej pomóc wybrać właściwego człowieka i przejść razem z nim przez wszystkie etapy relacji.

Dopóki nie staniesz się całością, mężczyźni będą dla ciebie jedynie zwierciadłami, pokazującymi to, co masz do przepracowania, będą twoimi psychoterapeutami, bolesnymi punktami, problemami, traumami, tragediami – czymkolwiek, tylko nie partnerami na drodze ku rodzinnemu szczęściu.

Póki czekasz, aż jakiś mężczyzna przyjdzie i uczyni cię wreszcie szczęśliwą, wszystkie twoje relacje będą kończyć się rozczarowaniem. Dlatego, że żaden mężczyzna na świecie nie jest w stanie uczynić z nieszczęśliwej kobiety szczęśliwą.

Póki nie zrozumiesz i nie poznasz samej siebie, nie zdołasz zbudować relacji. Będziesz albo bluszczem, który przykleja się do mężczyzny, ale niczego swojego nie ma (ani dla siebie ani do zaoferowania innym), albo okrutnym dyktatorem, który próbuje narzucić mężczyźnie swoje zasady gry.

Mężczyźni kochają kobiety, które są całością, wewnętrznie napełnione i szczęśliwe. I te, które zachowały swoją indywidualność, a nie próbują spodobać się wszystkim dokoła, kosztem siebie samej.

Żaden rozsądnie myślący mężczyzna nie zechce zaangażować się w relacje z kobietą, która przez całe swoje życie nie spotkała się z samą sobą. Taką kobietę można wykorzystać, można ją ignorować, można o niej zapomnieć, można jej ściemniać.

I oczywiście można nie brać latami za nią odpowiedzialności. Ona wszystko sobie wytłumaczy, wszystko zniesie, przyjmie i zrozumie. Ponieważ nie zna samej siebie, nie wie, czego chce i po co jej to wszystko. Boi się samej siebie i całe życie ucieka od tego bólu, który jest  w niej.

Mistrzowsko potrafi udawać.

Mężczyzna jest dla niej ucieczką od samej siebie, próbą pozbycia się samotności. Wydaje jej się, że to lekarstwo, które zmieni całe jej niełatwe życie i podaruje jej szczęście. Ale tak nie jest.

Na jednej randce można mężczyznę oszukać, można pokazać mu, że jest się szczęśliwą, interesującą i znającą swoją wartość. A i tak trzeba się mocno postarać, bo mężczyzna może sczytać informacje nie tylko z tego, co mówisz, ale i z gestów, zachowania, z oczu. I nawet jeśli ten jeden raz się to uda, to po jakimś czasie on poczuje, na ile naprawdę cenisz samą siebie. I na tej podstawie będzie budował swoją relację do ciebie.

Innymi słowami, będzie cię traktował dokładnie tak, jak ty sama traktujesz siebie.

Dziś kobiety dla zamążpójścia są gotowe na wiele. Zrobią się na bóstwo, będą zachowywały się tak, jak radzą mądre książki, ze wszystkich sił będą walczyć o uwagę mężczyzny, przyciągać go ciałem, będą godziły się na życie na kocią łapę, pójdą do łóżka na pierwszej randce.

Ale na spotkanie ze sobą samą nie są gotowe zupełnie. Bo nie ma kiedy, nie ma po co. To za długo trwa, a w ogóle jak to zrobić i jak zrozumieć, że to niby zapewni szczęśliwe życie?

Jeśli chcesz wyjść za mąż, zamiast chcieć jak najszybciej znaleźć odpowiedniego mężczyznę i zaobrączkować go, lepiej postawić sobie cel: poznać samą siebie, nauczyć się otwierać serce, stać się szczęśliwą tak naprawdę już teraz.

Obok takich kobiet mężczyźni nie przechodzą obojętnie.

Za to kompletnie omijają je infantylni faceci, którzy nie są gotowi tworzyć rodziny, a jedynie korzystać z kobiet. Wewnętrznie wyczuwają, że niczego takiej kobiecie dać nie mogą, ich obecność jest tutaj niepotrzebna i nie przyniesie im niczego. Przechodzą więc obojętnie – i chwała Bogu!

Dopóki nie jest ci dobrze samej ze sobą, póki ciąży ci samotność, póki gonisz za facetami, rezultat będzie odwrotny. Chociaż i być może za mąż wyjdziesz, to za kogo, i z jaką perspektywą?

Jeśli natomiast nigdy się nie nudzisz ze sobą, masz dużo zainteresowań, hobby, źródeł szczęścia, relacji, ogromne i otwarte serce, to aby pozostać singielką – musisz się mocno postarać.

Najważniejszy romans, który powinien ci się przydarzyć to romans z samą sobą – prawdziwy, pasjonujący, wielowarstwowy, pełen romantyzmu i miłości.

Miłość – to działanie. Im bardziej będziesz się o siebie troszczyć, inwestować w siebie, poznawać siebie i rozwijać to, co już masz, tym prawdziwsza będzie twoja samoocena i tym łatwiej będziesz budowała relacje – również z mężczyznami.

Zamiast czekać, aż będą się o ciebie starali mężczyźni – postaraj się o siebie sama. Stań się zadbaną, ukochaną i otuloną troską kobietą. Zamiast czekać, aż staniesz się komuś potrzeba, stań się potrzebna i ważna sama dla sobie.

Głębokie i harmonijne relacje mogą istnieć tylko pomiędzy dwojgiem szczęśliwych ludzi, którzy sami w sobie są spójną całością, a nie pomiędzy dwojgiem „niepełnosprawnych dusz”, szukających wsparcia i rozwiązania swoich problemów w „drugiej połówce”. Oczywiście można stać się dla siebie wsparciem i „iskrą” do rozwoju, ale jeśli wciąż w taki sposób szukać ratunku od problemów – sił u drugiej osoby nie starczy na długo.

Po prostu nie tam szukacie, rozglądacie się za „ratownikiem” i za źródłem szczęścia zamiast zajrzeć w swoje serce, posprzątać w sobie samej, znaleźć w sobie oparcie, sens, siłę i miłość.

Źródło: Olga Waljajewa, tłumaczenie: Anna Wrzesińska, www.ankaslowianka.pl