Najczęstsze błędy kobiet w relacjach z mężczyznami

Jakie błędy najczęściej popełniają kobiety w relacjach z mężczyznami?

Postępują z mężczyznami tak, jak z kobietami.

Czyli dają mu to, co same chciałyby w relacji otrzymywać. Na przykład, kupują mu prezenty w nadziei na to, że i on zacznie je zasypywać kwiatami i podarkami. Komplementują jego wygląd zewnętrzny chcąc, by to on robił to częściej. On jednak może się nigdy nie domyśleć, że kobieta robi to po to, by otrzymać to samo w zamian. Męska logika działa inaczej.

Kłócą się i forsują swoje zdanie.

Kobiety tracą przez to bardzo wiele energii!!! Ale jeszcze więcej tracą przez zmarnowane możliwości, bo dla takiej kobiety mężczyzna nie chce nic robić. A kobiety nadal wolą się kłócić o to, jakiego koloru jest samochód, jak pisze się dane słowo itd. Każda tego typu kłótnia zabija uczucia mężczyzny.

Non top wytykają mężczyźnie błędy.

„Znów zrobiłeś nie tak, a przecież mówiłam!” Mężczyzna po takim czymś długo nie zechce zrobić już niczego z obawy przed popełnieniem kolejnego błędu.

Robią coś za niego.

Na przykład, kobieta wie, że jemu jest ciężko albo nie chce się spakować torby do pracy i robi to za niego. Albo pisze za niego pracę dyplomową, odpowiada na maile itd. Można pomagać mężczyźnie, ale nie wolno robić czegoś za niego. Bo inaczej trzeba będzie już to robić stale.

Mają nadzieję, że sam się domyśli.

Nie domyśli się. Nie umie czytać w myślach. Nie potrafi zgadnąć, czego chcesz, co ci się podoba, czego oczekujesz. To kobieta jest skłonna przewidywać tego typu rzeczy, taka jest żeńska natura. Ale mężczyzna jest inny, prostszy, konkretny, bez podwójnego dna. Jeśli tego nie rozumiemy, długo, bardzo długo czekamy, obrażamy się, denerwujemy i tym samym niszczymy relacje.

Nie proszą o pomoc.

Jedna z kluczowych żeńskich pomyłek. Bo mamy nadzieję, że się domyślą (patrz wyżej), bo przywykłyśmy myśleć, że proszenie jest poniżające, bo boleśnie przyjmujemy odmowę. Powodów jest wiele, rezultat ten sam. Zaczynamy działać same, brać na sobie coraz więcej obowiązków, znosić to, co trudne do zniesienia. Albo milczymy, albo wymagamy. Oba warianty nie prowadzą do rozkwitu i poprawy relacji.

Proszą niewłaściwie.

„Nie mógłbyś zmyć naczyń?” I najbardziej logiczna odpowiedź na takie pytanie to: „nie, nie mógłbym”. Samo sformułowanie brzmi dla męskiego ucha jako zwątpienie w jego umiejętności. Dlatego nie bardzo ma ochotę cokolwiek robić.  Trzeba prosić wprost: „zmyj naczynia, proszę”. To bardziej uczciwe i efektywne, niż grzeczne „czy mógłbyś zmyć naczynia?”. Sprawdź, co się dzieje w zależności od tego, jakimi słowami prosisz.

Chwalą za cechy charakteru a nie za czyny.

Mężczyznom szkodzą komplementy za nic. Taka jest ich natura – skoro jestem już taki świetny, to po co mam jeszcze coś robić? Męskie ego wymaga zwycięstw i osiągnięć, a do tego potrzebne jest pokonywanie trudności. Chwalić trzeba go za konkretne dokonania, to jest dla niego przyjemniejsze i bardziej korzystne.

Nie chwalą w ogóle i nie dziękują.

„A co on takiego zrobił? Wyniósł śmieci? Ojejku! On mi nie dziękuje za każdy obiad”. Nie dziękuje, bo nie wie jak to jest dla ciebie ważne i przyjemne. Nie przywykł słyszeć słów wdzięczności i mówić ich – dokładnie tak, jak ty. Wzrasta tylko to, co jest podlewane. Same rosną tylko chwasty. Chcesz więcej pomocy? Dziękuj! Chcesz więcej troski? Dziękuj za to, co już jest! I wtedy z czasem on zechce otrzymywać więcej wdzięczności i więcej dla tego zrobi. To nawet nie tylko o mężczyzn chodzi, wszyscy jesteśmy tak zbudowani.

Nie dają przestrzeni.

Żeńska potrzeba to potrzeba bliskości. Marzymy, by być wciąż blisko, stale rozmawiać o czymś ważnym, trzymać się za ręce itd. Ale mężczyźni mają inaczej. Im jest bardzo potrzebna przestrzeń, czas samotności lub po prostu czas bez nas. Żeby przypomnieć sobie, że kocha, żeby zatęsknić, żeby wrócić. Kiedy kobieta to rozumie i akceptuje, relacja stają się silniejsza.

Opowiadają wszystko o sobie i o innych.

Żeńskie serce to ogromny dzban, w którym wciąż bulgoczą emocje. Męskie natomiast przypomina szklankę, w której mieści się o wiele mniej uczuć. To oznacza, że on nie może słuchać wszystkiego i o wszystkim. A kobieta, która potrafi to zrozumieć, uszanować i dawkować informacje dla mężczyzn, staje się dla niego pociągająca, bo zachowuje w sobie pewną dozę tajemnicy – coś, co bardzo podoba się mężczyznom. Dlatego trzeba mieć inne uszy – przyjaciółki, powierniczki, krewnych.

Obwiniają zamiast mówić o swoich uczuciach.

Co robić, jeśli on zachowuje się niewłaściwie, popełnia błędy, które nas ranią, są niezgodne z naszymi wartościami, źle wpływają na życie rodzinne? Nie mówić nic? Nie, mówić, ale w odpowiedni sposób. Wiele kobiet trzyma w sobie urazy i negatywne uczucia bojąc się niepokoić mężczyznę. Kiedy długo nie pozwalamy sobie wyrażać negatywnych uczuć, one rosną i w końcu wylewają się z całą mocą wzbudzając w mężczyźnie agresję lub chęć obrony bądź ucieczki. Musimy nauczyć się mówić o swoich uczuciach.

Mężczyzna bowiem nigdy nie przyjmie pretensji w formie obwinienia, tym bardziej od kobiety. Trzeba więc mówić miękko, ciepło, wybierając odpowiednie miejsce i czas na rozmowę. Zamiast „nie podoba mi się to, że dzwonisz tak rzadko, masz w nosie nasz związek” powiedzieć: „gdy w tym tygodniu nie zadzwoniłeś, poczułam się bardzo samotna i pozostawiona sama sobie. Nie wiem, co z tym zrobić, proszę pomóż mi”.

Często kobiety myślą, że być dobrą żoną to znaczy milczeć i znosić. Znoszą więc, niosą swój krzyż, odrabiają karmę i… niszczą relację. Dlaczego tak się dzieje? Prosty przykład. Jedziesz tramwajem, obok ciebie stoi mężczyzna i nagle nadeptuje na twoją stopę. On nie wie, że to twoja stopa. A ty milczysz, znosisz to, czekasz, aż się domyśli i zabierze nogę. Setki inwektyw pod jego adresem mogą przemknąć przez twoją głowę, ale fakt jest taki, że on po prostu nie wie, że cię boli. Powiedz mu o tym i on odejdzie, przeprosi. Milcząc jesteś zmuszona znosić niepotrzebny ból.

W relacjach jest jeszcze ciekawiej. Kiedy mężczyzna zachowuje się niegodnie, a ty znosisz to, on uważa, że to normalne i nie przestaje tego robić. Tym samym nie tylko sprawia ból tobie, ale i niszczy sam siebie.

Próbują ich zmienić i naciskają na nich.

Najczęstsza pomyłka kobiet. Mężczyzna może zmienić się tylko wtedy, kiedy zechce tego sam. I tylko w tę stronę, którą wybierze on. Ty możesz spróbować wpłynąć na niego, ale decyzję musi podjąć on. Nie wolno na niego naciskać. Im mocniej spychasz go z kanapy, tym głębiej w nią zapada. Im silniej na niego naciskasz z powodu alkoholu, tym więcej będzie pił.

Przeciążają mężczyzn zadaniami.

Mężczyzna jest jedno zadaniowy. Jeśli dać mu listę zadań, można być pewnym, że wykona tylko jedno, maksimum dwa. Taka jest natura mężczyzn. Zrobi jedno, zakończy, odpocznie, zrobi kolejne.

Żartują i wyśmiewają- szczególnie publicznie.

Nam może wydawać się to zabawne, ale jest to szczególnej mocy trucizna. Nikt nie chce być pośmiewiskiem, tym bardziej gdy szpilę wbija najbliższy człowiek. Męskie ego tego nigdy nie zapomina i nie wybacza.

Narzekają na niego koleżankom i mamie.

Nawet jeśli wydaje ci się, że on nigdy się o tym nie dowie jest pewne, że na planie subtelnym to odczuje. Musisz być po jego stronie zawsze. Być tym człowiekiem, który nawet jeśli cały świat jest przeciwko niemu jest z nim i wspiera go. To jedna z najważniejszych umiejętności kobiety. Zlewaj narzekania na papier, wylewaj żale do rzeki, przytulaj się do drzew, krzycz i płacz w lesie. Módl się.

Odrzucają część jego życia.

Jeśli wychodzisz za mąż za mężczyznę, to wychodzisz również i za jego mamę, tatę, byłą żonę i dzieci. Nie możesz wyrzucić części jego życia, które miał przed tobą. Nie musisz ich kochać, ale przynajmniej nie wtrącaj się, nie zabraniaj spotkań.

Oczekują od niego miłości i troski.

Jak tylko mężczyzna czuje, że jest tym jedynym, na którym leży pełna odpowiedzialność za twoje szczęście, odchodzi. Albo dosłownie, albo w alkohol, gry, telefon. Dlatego, że jest to zbyt ciężkie dla człowieka. A my bardzo często nawet nie wiemy, czego chcemy, a oczekujemy, żeby on się nie tylko sam domyślił , ale i dał nam to, czego potrzebujemy.

Mężczyźnie żyje i wzrasta się lepiej obok tej, która nie stawia takich mega zadań dla niego. Która potrafi zadbać o siebie, która ma dużo innych relacji i hobby. A mąż jest dla niej jak wisienka na torcie. Najsmaczniejsza, oczywiście, ale nie jedyna. Wtedy jest dużo prościej, gdy on odchodzi do swojej jaskini (a wiemy, że co jakiś czas musi to zrobić), a my mamy z kim pogadać, spotkać się i skąd czerpać siły w przypadku trudności. To nasz pas bezpieczeństwa.


Są dla niego idealne.

Paradoksalnie, mężczyźnie nie jest potrzebna idealna kobieta. Po pierwsze dlatego, że to rodzi w nim mnóstwo kompleksów. Po drugie dlatego, że on chce żywej kobiety, a nie biorobota, który wszystko robi jak należy. A żywa kobieta to emocje, to huśtawki – i ma to swój urok. Po trzecie, może on naprawdę ma gdzieś to, że zawsze wieczorem myjesz naczynia, a ważniejsze dla niego jest byście wieczorem razem wypili herbatę i obejrzeli film?

Dlatego bądź żywa i różnorodna! Ucz się z nim rozmawiać tak, by mógł cię zrozumieć. Przy tym nie zatracaj samej siebie. Jednym słowem – bądź kobietą.

Autor: Olga Valyayeva

Tłumaczenie: Anna Wrzesińska

Jeśli to, co tutaj przeczytałaś/-eś w jakiś sposób Ci pomogło lub zainspirowało – będzie mi bardzo miło, jeśli podzielisz się linkiem do tej strony ze swoimi znajomymi/rodziną, z kimś, kogo też może to zainteresować. Możesz też wspomóc moją pracę wpłacając dowolną kwotę na konto: 44 1050 1461 1000 0090 9649 5495 z dopiskiem DAROWIZNA. Wszystkiego dobrego!